Przewodnik WWF po rybach i owocach morza

Nasze decyzje znacząco wpływają na środowisko. Nie jest to ani tajemnicą, ani wielkim odkryciem. Większość pomyśli zapewne, że chodzi o wielki przemysł, wielkie pieniądze, wielki biznes. Nie do końca. Twoja, pozornie błaha, decyzja o tym, co dziś zjesz na obiad, może zmienić świat. W jaki sposób?

Może masz ochotę na sushi? Ponoć najsmaczniejsze jest to z tuńczyka błękitnopłetwego, zwanego również pospolitym. Pospolitość występowania tej ryby istnieje już jednak jedynie w nazwie gatunku. Tuńczyków błękitnopłetwych jest bardzo mało. Jeśli nadal tak chętnie będziemy spożywać właśnie ich mięso, osiągające niewiarygodnie wysokie ceny, tuńczyki te bezpowrotnie znikną z oceanów prawdopodobnie… już za kilka lat. Przerażające? Pójdźmy dalej. Czy kiedykolwiek kosztowałeś homara? Albo soli? A może jesteś smakoszem mięsa łososia bałtyckiego? Wydaje się, że to gatunki dość pospolite, ich mięso łatwo kupić właściwie w każdym sklepie. Jednak grozi im wyginięcie na skutek nadmiernych połowów – jak wielu innym gatunkom ryb i owoców morza, co do których pospolitości występowania być może nie mamy wątpliwości. Właśnie od Twojej decyzji będzie zależeć to, czy przetrwają. Kiedy planujesz domowy posiłek, wybierasz się na zakupy lub do restauracji, zabierz ze sobą koniecznie poradnik WWF „Jaka ryba na obiad?” gdzie podpowiadamy, które ryby możesz śmiało kupować, a których ze względu na nadmierne połowy powinieneś unikać. Popyt stymuluje podaż. To nasze wybory kształtują rynek, wybierajmy więc mądrze, z poszanowaniem dla środowiska naturalnego.

© JŁrgen FREUND / WWF-Canon
© JŁrgen FREUND / WWF-Canon

Wbrew pozorom nie chodzi jedynie o uratowanie setek zagrożonych gatunków, ale o zachowanie równowagi. Jest ona w przypadku mórz i oceanów kluczowa. Więcej – to od niej w dużej mierze zależy jakość również naszego życia.

Oceany i morza stanowią aż dwie trzecie powierzchni Ziemi. Większość żywych istot na Ziemi jest więc ściśle powiązanych z wielkimi wodami. Rośliny i zwierzęta je zamieszkujące są zaś z sobą połączone skomplikowaną siecią zależności. Jeśli niszczy się jedno ogniwo sieci, bardzo łatwo zniszczyć cały system. Zacznijmy od góry łańcucha pokarmowego i ryby wywołującej wśród ludzi powszechny strach – rekina. Na Czerwonej Liście gatunków zagrożonych wyginięciem znajduje się dziś ok. 20 gatunków rekinów i płaszczek. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się w jaki sposób pozyskuje się składnik do przygotowania zupy z rekiniej płetwy, popularnej szczególnie w krajach azjatyckich? Wyławia się rekina? Nie do końca. Stosowana jest w tym przypadku wyjątkowo okrutna praktyka obcinania rekiniej płetwy i wypuszczania cierpiącego stworzenia do morza. Okrucieństwo i nieetyczne, nielegalne połowy to z pewnością dobre powody, żeby zastanowić się kilka razy, zanim spróbujemy kulinariów, których składnikiem jest rekinie mięso. Pójdźmy jednak dalej.

Co się dzieje, kiedy w danym akwenie brakuje rekinów? Nadmiernie rozmnażają się ryby stanowiące ich pokarm. Ich nienaturalnie powiększone stada polują z kolei wyjątkowo intensywnie na swoje ofiary. Równowaga zostaje zachwiana. Populacje jednych gatunków rosną nadmiernie, podczas gdy inne wymierają. Dlaczego więc nie opracowano prawa, które zapobiegłoby przeławianiu zagrożonych gatunków, takich jak chociażby rekiny? Owszem, takie wysiłki są podejmowane na bieżąco. W naturze człowieka jest jednak czerpanie zysków za wszelką cenę. Blisko jedna trzecia połowów na świecie to połowy nielegalne. W sytuacji braku kontroli łatwo dochodzi z kolei do przełowienia. Mówimy tutaj przede wszystkim o wielkich, przemysłowych połowach – gigantycznych sieciach, w które łapią się także skrajnie zagrożone wyginięciem gatunki, np. żółwie. W sieci wpadają także delfi ny oraz ich bałtyccy kuzyni – morświny. Dużą rolę odgrywają również niewielkie jednostki rybackie – chodzi o kwestię skali.

© WWF D. Bógdał
© WWF D. Bógdał

Konsekwencje?

Co 20 minut na świecie wymiera jeden gatunek, a aż 30 proc. stworzeń, w tym morskich, jest zagrożonych wyginięciem. W Bałtyku tylko 3 na 10 poławianych komercyjnie gatunków znajduje się na stabilnym poziomie – mimo to połowy wszystkich dziesięciu są kontynuowane. Naukowcy twierdzą, że 90 proc. komercyjnie poławianych na świecie gatunków ryb i skorupiaków jest albo było eksploatowanych nadmiernie lub na granicy bezpieczeństwa. Część z nich obecnie się odbudowuje, ale ich populacje są nadal zbyt małe, aby zapewnić im stabilność. Niektórzy naukowcy prognozują, że jeśli nie zmienimy naszych zachowań, za 40 lat ryb w oceanach może zabraknąć. Nieprawdopodobne? Ależ wcale nie!

© naturepl.com / Chris Gomersall / WWF
© naturepl.com / Chris Gomersall / WWF

Sprzedaż ryb i skorupiaków generuje ogromne dochody. Pieniądze są potężnym stymulatorem rybołówstwa. Powstają więc coraz większe sieci, sięgające coraz głębiej. W niektórych częściach świata kwitnie nielegalny handel. I decydują o tym właśnie Twoje pieniądze. Dlatego zanim położysz na talerzu stek z tuńczyka błękitnopłetwego lub łososia bałtyckiego, zrobisz krewetkowe risotto albo usmażysz solę, zastanów się, czy jest to konieczne. Pamiętaj – masz wybór. Twoje kulinarne gusta mają zaś ogromny wpływ na różnorodność życia w morzach i oceanach – a tym samym na życie nas wszystkich.

WWF staje w obronie mórz i oceanów oraz zamieszkujących je organizmów, promując zrównoważone praktyki rybackie i prowadząc działania edukacyjne na rzecz ochrony życia i jego różnorodności w wielkich wodach. Dzięki wsparciu Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach funduszy Europejskiego Obszaru Gospodarczego zrealizował program Kampania na rzecz ochrony różnorodności biologicznej mórz i oceanów. Jednym z jego efektów jest właśnie ta książka. Mamy nadzieję, że miłośnikom ryb i owoców morza pozwoli ona spojrzeć na kulinarne przygody inaczej. Gotowanie, również z użyciem składników pochodzących z mórz i oceanów, może być drogą do lepszego życia. Chroń je poprzez mądre wybory w kuchni.

Smacznego!