18 kwietnia 2016

Ryby z zielonego światła nadal rzadkością w polskich sklepach

Wśród najczęściej sprzedawanych gatunków ryb w formie świeżej w polskich sklepach dominują te z żółtej listy w poradniku „Jaka ryba na obiad?” – alarmuje Fundacja WWF Polska. Na sklepowych półkach spotkać też możemy gatunki zagrożone, takie jak np. węgorz europejski chroniony w ramach Załącznika II Konwencji o Międzynarodowym Handlu Zagrożonymi Gatunkami Roślin i Zwierząt.

W ramach raportu „Dostępność produktów rybnych na polskim rynku”, przygotowanego na zlecenie Fundacji WWF Polska przez INSE Research, zbadano jakie ryby dostępne są w sklepach w formie świeżej, przetworzonej oraz mrożonej. Badanie, które przeprowadzono na początku 2016 roku, obejmowało 64 sklepy w całej Polsce: zarówno duże hipermarkety jak i małe sklepy osiedlowe. Poza analizą występujących w sklepach gatunków badano także obecność certyfikatów, takich jak np. niebieski certyfikat MSC.

Z badań wynika, że wśród najpopularniejszych w polskich sklepach gatunków ryb świeżych, obok śledzi i dorszy atlantyckich, znalazły się łososie i inne ryby hodowlane. Ze względu na wpływ hodowli na środowisko naturalne, większość z nich znajduję się na żółtym świetle w poradniku „Jaka ryba na obiad?” – mówi Olga Sarna z Fundacji WWF Polska. – Głównymi zagrożeniami w przypadku hodowli są ucieczki ryb, co może wpłynąć negatywnie na naturalne populacje. Dodatkowo, pasze używane w tych hodowlach zawierają często składniki pochodzenia rybnego, co może wpływać negatywnie na, i tak już zły, stan morskich populacji ryb.

W przypadku ryb przetworzonych na sklepowych półkach dominują: szprot, śledź atlantycki i łosoś hodowlany. Poza pierwszą trójką znalazł się, mintaj, który wg. danych Głównego Urzędu Statystycznego był najczęściej jedzoną przez Polaków rybą w 2015 roku. Wśród asortymentu mrożonego najczęściej dostępnymi rybami są mintaje, dorsze atlantyckie oraz panga.

Nie lepiej wygląda kwestia dostępności produktów certyfikowanych, które gwarantują, że produkt pochodzi ze zrównoważonych połowów. W przypadku ryb świeżych oraz przetworzonych certyfikaty takie posiadało tylko 10 proc. produktów. Certyfikowane produkty można znaleźć łatwiej na produktach mrożonych – około 18 proc. tych produktów posiadało tego typu odznaczenia.

Wybór certyfikowanych produktów rybnych jest najłatwiejszym dla konsumenta sposobem, aby mieć pewność, że dany produkt powstał z ryby złowionej lub wyhodowanej w sposób odpowiedzialny – dodaje Olga Sarna. Dlatego zachęcamy konsumentów nie tylko do wybierania ryb i owoców morza z zielonej listy w dostępnym na stronie ryby.wwf.pl poradniku „Jaka ryba na obiad?”, ale również do poszukiwania produktów certyfikowanych oznaczonych np. niebieskim znakiem MSC.

Wyniki badań pokazują także, że nie wszystkie produkty rybne są właściwie oznaczone. Producenci mają obowiązek przekazywać konsumentom informacje o tym skąd pochodzi dana ryba i przy pomocy jakiego narzędzia została złowiona. Niestety w wielu przypadkach na opakowaniach brakowało informacji o łowisku lub informacje takie były błędne. Wynikało z nich np., że łosoś bałtycki poławiany jest w Oceanie Spokojnym.

Ten sam gatunek ryby może być poławiany na różnych łowiskach na których stan stad może być różny. Dobrym przykładem jest tutaj dorsz, którego stado w Morzu Barentsa ma się dobrze, w Bałtyku natomiast stan stada jest niezadawalający – dodaje Olga Sarna. Dlatego tak istotne jest prawidłowe informowanie konsumentów, skąd pochodzi ryba, którą zamierzają kupić. Dzięki tym informacjom konsument będzie miał możliwość podjąć świadomą ekologicznie decyzję.

Raport „Dostępność produktów rybnych na polskim rynku” powstał w ramach projektu „Kampania na rzecz ochrony różnorodności biologicznej mórz i oceanów” korzystającego z dofinansowania pochodzącego z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii w ramach funduszy EOG. Celem projektu jest zwiększenie świadomości społecznej na temat wpływu codziennych decyzji konsumenckich na różnorodność biologiczną mórz i oceanów.